Babcia-papużka, i piórka ma w uszkach

January 30, 2010 | Filed Under | Babcia-papużka, i piórka ma w uszkach

L'hopital

January 30, 2010 | Filed Under budka, kapusta, ciasta, ortopedia, acu, pcv, ruch, neurologia, c5, c3, sobie, strony, aby, tam | L'hopital Szpital służy do przedłużania życia, ale na wszelki wypadek pamięta się także o kaplicy. W szpitalu przy Al. Kraśnickich jest dyskretnie schowana na minus pierwszym piętrze. Na tym samym poziomie znajduje bar i salon fryzjerski. Do segmentu prowadzą przeszklone drzwi, na których jest przylepiona strzałka, która informuje, że do fryzjera i do kaplicy idzie się w tę samą stronę. Barek trudniej znaleźć. Jeśli ktoś chce zrobić sobie manikiur, albo zamówić frytki może omyłkowo trafić do pomieszczenia gdzie ktoś cały we łzach żegna się z bliską osobą, albo zabłądzić w korytarzach, gdzie unosi się woń stołówki: palony tłuszcz, smażone mięso, gotowana kapusta, może jakaś cebulka. Na parkingu stoi budka ze strażnikiem, który pobiera opłaty. Placu strzeże z każdej strony szlaban. Innego miejsca, aby zostawić samochód nie ma. Upiorny bladoniebieski budynek wygląda, jakby był w całości ułożony z łazienkowych, śliskich kafelków. Dzieli się na niezliczoną ilość pięter i bloków. Poszczególne części szpitala są zlepione łącznikami. To przejścia pomiędzy światami poszczególnych chorych: neurologia, gastrologia, nefrologia, ortopedia, choroby zakaźne, urazy – to wszystko zespoły pomieszczeń, które grupują ludzi wedle ich dolegliwości. Hole są wyłożone płytkami PCV, prawdopodobnie tymi samymi od kilkudziesięciu lat. Przez stare okna do sal swobodnie dostaje się zimno i wiatr. Na każdym oddziale stoi rodzaj recepcji, a za nią tajemnicze drzwi z napisem „pokój socjalny”. Jak na ogromną tak ilość ludzi ukrytych w bocznych pokoikach jest przerażająco cicho.Największy ruch panuje na parterze szpitala. Tam jest mnóstwo sklepików, które oferują rozmaite artykuły po zbójeckich cenach: ciapy, które można kupić na targu za pięć złotych tam kosztują ponad dwadzieścia, najpospolitszy szlafrok – ponad sto. Zza witryn spoglądają podświetlone ciasta – kremowe, orzechowe, posypane czekoladą, z nierówną powierzchnią wytłoczoną migdałami i wyświecone galaretką. Są kosmetyki, perfumy, książki. W salonie piękności można zrobić hennę brwi. Zadbane babcie w zwykłych ubraniach spacerują pomiędzy kramikami. Że są kuracjuszkami szpitala zdradzają tylko założone na opuchnięte nogi ciapy. Poziom minus pierwszy jest najbardziej tajemniczy. Niewiele tam ogólnie dostępnych pomieszczeń, więc oszczędza się na świetle. Jest też ciaśniej, niż na piętrach, a większość drzwi jest pozamykana. Trudno tam spotkać żywego ducha. Choć wyczuwa się, że jest to teren po części zakazany, nikt go nie pilnuje. Podziemie w ogóle nie przypomina szpitala. W pewnym momencie krajobraz charakterystyczny dla instytucji (malowane farbą olejną ściany, brak detali, rzędy drzwi) zamienia się w magazyn z przedziwnymi białymi kaflami i ogromnymi rurami. Jak informuje karteczka umieszczona przy windzie: na minus pierwszym można bezpłatnie skorzystać z Internetu.Winda rozwozi lekarzy, pacjentów i ich rodziny pomiędzy światami poszczególnych chorób. W każdym bloku na niebieskiej tablicy znajduje się rozpiska co jest leczone na którym piętrze. Na kontrolce przycisków w windzie, pod dwoma rzędami kwadratowych, metalicznych guzików znajduje się obowiązkowo malutki, absurdalny zameczek. Jeśli lekarz włoży do niego kluczyk i wciśnie przycisk: „jazda specjalna”, a następnie numer piętra, to wszystkie inne kursy zostają anulowane i pasażerowie chcąc, nie chcąc jadą we wskazane miejsce. Wymyślono to prawdopodobnie jako ułatwienie w niesieniu pomocy w nagłych przypadkachKażde piętro ma swój przedsionek. Stoją tam krzesełka, stolik, czasem automat z kawą. To strefa wolna od choroby. Panuje atmosfera bezpieczeństwa i dlatego pacjenci jeśli tylko mają wybór, to wolą tam rozmawiać z rodzinami. Szpitalne oddziały mają bardzo podobną architekturę – centralny korytarz, a po bokach sale z chorymi. Ten model komunikacji zakłada czekanie. Czy to pielęgniarka, czy to ordynator, czy salowa – każda z tych osób odwiedza wszystkie pomieszczenia w porządku od początku do końca. Dzwonki służące do przywoływania pomocy są nieskuteczne. Kolejka dotyczy jednakowo wszelkich spraw – zakrztuszeń, potrzeb fizjologicznych, fanaberii czy gwałtownych pogorszeń. Dzwonki rozlegają się rzadko. Wszystkie sale zakładają leżenie. Nieliczne krzesła, ustawione przy łóżkach raczej służą pomocniczo. Łóżka natomiast są specyficzne – materac jest otoczony metalowymi zaporami, aby chory w czasie snu nie spadł na podłogę. Można je bez problemu wyjąć, a wtedy jednym pociągnięciem ręki sanitariusza można przetransportować schorowane ciało na nosze. Niebywale funkcjonalna metalowa krata wydaje jednak upiorne jęki.Na łóżkach leżą głównie ludzie starzy. Niektórzy się prawie wcale nie poruszają. Większość w ciągu dnia znajduje sobie jakieś rozrywki – ogląda telewizję, chodzi na parter popatrzeć na sklepowe wystawy, spaceruje po holu i ogląda innych chorych. Wizyta rodziny należy do rzadkości. Spektakularny widok starca otoczonego wianuszkiem nachylonych osób trwa krótko i zazwyczaj się nie powtarza. Nie dziwi to, ponieważ panuje zaduch, a w powietrzu nierzadko unosi się woń potu i ekskrementów. Czasem subtelna, w innych wypadkach całkiem świeża. Blade twarze chorych dramatycznie podkreślone bielą pościeli zdradzają rezygnację. Zastygają w uśpieniu lub za pomocą chciwych oczu wypatrują najmniejszego ruchu. Znakomita większość tych obliczy przypomina żywe trupki. Zastałe powietrze powoduje, że skóra żółknie, a przymus czekania na wszystko sprawia, że chorym w znużeniu opadają powieki i wyglądają jakby już skonali. Trudno ocenić kto z nich śpi.

Przytulanie

January 30, 2010 | Filed Under pani domu, paznokcie, minami, krok, nagle, kok, baba, albo, ona, jej, moja, blade, od | PrzytulanieDziwactwa, po prostu dziwactwa, a w dodatku jedno za drugim.Pani w skarpetach na buty. Długi, kobaltowy płaszcz. Kok na głowie i dwa blade, podtopionie w słomkowych białkach, nierówne z powodu astygmatyzmu krążki. Patrząc w jej oczy nie sposób nie pomyśleć o żółtaczce. Ręce z widocznymi żyłami, widocznie wielokrotnie się kąpały w najtańszych płynach do mycia naczyń. Biały nalot na naskórku i wygryzione, byle jak powbijane w opuszki palców paznokcie. Były to dłonie osoby, która się nie oszczędza, a zimą nie nosi nawet rękawiczek. Zaciskała je na przetartej na biało reklamówce – wstrętnej, brudnej, z gołą babą i chyba z lat dziewięćdziesiątych. Nagle ta kobieta, nie wiadomo czy pijaczka, czy zaniedbana pani domu przypuściła atak – Gdzie moje dwadzieścia dwa deko wędliny?Sklep był mały, wręcz intymny. Ekspedientki milczały z minami sfinksów. Albo uważały, że baba jest szalona, albo że ja jej naprawdę ukradłam wędlinę. Z sekundy na sekundę robiło się coraz bardziej niezręcznie. Oskarżenie o jakąś małą, podłą kradzież nawet najporządniejszej osoby, choćby to był sam papież, zawsze niesie posmak sensacji napędzanej nadzieją, że a może uda się zaraz zdemaskować czyjąś nikczemność. Wiadomo, że nie ma lepszego moralnego pokrzepienia dla człowieka, niż przyłapanie bliźniego na złym uczynku. Ucichły odgłosy gmerania na półkach. Ja krok, ona krok. Dreptała tak za mną z nieustępliwością i nachalnością, jakaś coraz bardziej wczepiona. Szturchnęła mnie w ramię i natrętnie znowu zapytała – Co z tą wędliną?W takich sytuacjach i złodziej, i niewinny robią to samo. Wyszłam, a baba w skarpetach za mną. W wyrazie jej twarzy do uprzedniej determinacji dołączyło jakieś dziwne, wręcz nastoletnie onieśmielenie. Była czymś ewidentnie uwiedziona. Ruszyłyśmy gęsiego w kierunku przeciwnym do mojego domu, wzdłuż słabo oświetlonej, częściowo przebudowywanej uliczki.Tym, co mnie od niej odgradzało, że nie miała ostatecznej odwagi się zbliżyć, była moja normalność. Ona się jej bała. Ostrze tak zwanej zdrowej osoby utrzymywało ją, wariatkę na odległość kilku kroków. Ale wieczorem, bez śladu żywego ducha, te dwie kategorie łatwo się mieszają. Noc to dobra pora dla wariata, który przez cały dzień jest w defensywie. W stosunku osobowym jeden do jednego to była kwestia kilku chwil nim ona to pojmie i nabierze śmiałości. I im bardziej stawała się uświadomiona, tym mniej ja szłam, a więcej uciekałam. Chodnik chwilami znikał pod stopami zamieniając się w lepkie grzęzawisko. Przez brzydkie, brunatne, śniegowe błoto goniła mnie. Nie miała zamiaru odpuścić, ta pogoń wyraźnie wzbudziła w niej jakieś pierwotne instynkty. Zrobiłyśmy koło. Nieopodal tego samego sklepu wreszcie wygrała - mnie ubyło, jej przybyło, bo ona, w pojedynkę w swojej głowie, była samowystarczalna, a ja dla bezpieczeństwa potrzebowałam innych ludzi.Przełknęła katar, puściła reklamówkę i zaczęła się z tyłu na mnie wieszać. Z ust pachniało jej świeżo zjedzoną szynką. Przylepiona do moich pleców otoczyła mnie rękami. Ale nie żeby dusić, tylko ściskać. Westchnęła przy tym tak, że aż nią zarzucało. Po chwili złapała swoją siatkę i zwyczajnie uciekła.

Madonna lansuje Lourdes i nowy lifting

January 30, 2010 | Filed Under | Madonna lansuje Lourdes i nowy liftingPrzyznacie że obydwie Panie prezentowały się świetnie ?

PiS chce udowodnić: Geje to PEDOFILE!

January 30, 2010 | Filed Under | PiS chce udowodnić: Geje to PEDOFILE!To już nawet nie jest śmieszne!

Sebastian Strzępka jako 5 najpiękniejszy facet na Ziemi

January 30, 2010 | Filed Under facet, sebastian, jako | Sebastian Strzępka jako 5 najpiękniejszy facet na ZiemiPiąte miejsce w Mister International 2009 !!!

Rugbysta Thomas Gareth - Jestem Gejem

January 30, 2010 | Filed Under jestem | Rugbysta Thomas Gareth - Jestem GejemThomas był znany ze swojej agresji i nieustępliwości

Brat Colina Farrella jest gejem. Fajny ?

January 30, 2010 | Filed Under | Brat Colina Farrella jest gejem. Fajny ?Coraz bardziej lubimy tą góralską rodzinkę.

Podrap Mikołaja po worku

January 30, 2010 | Filed Under | Podrap Mikołaja po workuAh te święta....

Baśka B. toleruje gejów i pedałów :) (VIDEO)

January 30, 2010 | Filed Under | Baśka B. toleruje gejów i pedałów :) (VIDEO)Mediatorzy na Bliskim Wschodzie powinni brać z niej przykład!

Doda zaręczona z Nergalem!

January 30, 2010 | Filed Under | Doda zaręczona z Nergalem!Kto by pomyślał, że do tego dojdzie...

Gotowanie z Mistrzem Europy w kulturystyce

January 30, 2010 | Filed Under | Gotowanie z Mistrzem Europy w kulturystycePierwszy odcinek w Lookr.tv zostanie nadany na żywo !

Onyszko nie lubi gejów więc sobie nie pogra

January 30, 2010 | Filed Under | Onyszko nie lubi gejów więc sobie nie pograArek Onyszko to taki chłopiec, który nie lubi gejów, a więc nie będzie grać w piłkę.

Damięcki pokazuje się tylko w slipach!

January 30, 2010 | Filed Under | Damięcki pokazuje się tylko w slipach!Czy warto robić ochy i achy - sami oceńcie ;-)

Statystyki mówią że 1 z 3 osób to homo

January 30, 2010 | Filed Under | Statystyki mówią że 1 z 3 osób to homoWreszcie prawdziwe wyniki